niedziela, 27 lipca 2014

nowy dermatolog - nowa szansa?

A więc kolejny raz staję do nierównej walki z ubywającymi włosami. Nowy lekarz, nowa diagnoza - telogen + łzs, nowa nadzieja. W końcu nie od dziś wiadomo, że ona umiera ostatnia.
Terapia? Mnóstwo sterydów, a za 6-8 tygodni mezoterapia osoczem bogatopłytkowym.

Aktualnie wypadają mi całe pasma włosów - po zliczeniu w przedziale 150-250 sztuk dziennie, zaklejony skalp, swędzenie. Stan utrzymuje się od 1,5 miesiąca. Wcześniej przez kilkanaście miesięcy wypadanie na poziomie 60-120 sztuk. I pomyśleć, że wtedy uważałam, że jest bardzo, bardzo źle.

Poza lekami zaleconymi przez panią doktor dorzucam wewnętrznie Amocon (odpowiednik Gelacetu), tran lub omegę 3, Oeparol Femina, kompleks witamin B, Zincas Forte. Piję też przeciwtrądzikową mieszankę ziół dwa razy dziennie i zaparzony kubeczek nasion lnu.

Wszystkie badania polecane przy nadmiernym wypadaniu wykonywałam 2-3krotnie. Oczywiście bez efektów, wyniki piękne. W ciągu roku zanotowałam nawet poprawę żelaza i ferrytyny (które i tak były w porządku), a z włosami coraz gorzej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz